Strona Główna  »  Wydarzenia 2012/2013   »   Wycieczka klas pierwszych 6-10 maja 2013

Wycieczka klas pierwszych 6-10 maja 2013

Dzień pierwszy

Wyjechaliśmy z Wrocławia około godziny 820 i po czterech godzinach znaleźliśmy się w Libercu w Czechach. Odwiedziliśmy IQ Park „Babilon”. Czekało tam na nas wiele atrakcji i rozrywek. Wszystkich najbardziej zainteresował labirynt luster i tak zwane „kosmiczne pomieszczenie”. Po kilku godzinach naukowych zabaw, pełni wrażeń pojechaliśmy do Karkonoskiego Parku Narodowego, aby podziwiać Wodospad Szklarki. Pod koniec dnia udaliśmy się na spacer wzdłuż rwącej rzeki Kamiennej. Zmęczeni dojechaliśmy do Wolimierza, który był naszą bazą wypadową. Z pensjonatu „Alchemik”, trochę zawiedzeni, musieliśmy donieść nasze walizki pod wejście pensjonatu „Educare”. Po zakwaterowaniu, wróciliśmy do „Alchemika”, gdzie zjedliśmy pyszną obiadokolację. Rosół i drobiowe kotlety znikały z talerzy w okamgnieniu.

Dzień drugi

Rano zjedliśmy dobre śniadanie (królowały naleśniki i tosty) i wyjechaliśmy do Drezna. Podróż była męcząca, ale warto było się namęczyć, ponieważ miasto nas olśniło. Najpierw zobaczyliśmy barokowy kompleks Zwinger. Była tam Galeria Starych Mistrzów i malownicze ogrody. Potem nadszedł czas na spacer po Starym Mieście. Zobaczyliśmy kościół Frauenkirche i pomnik Marcina Lutra. Następnie mieliśmy chwilę na posiłek, który zjedliśmy w Mc Donaldzie. Po powrocie do autobusu pojechaliśmy oglądać piękne skałki Bastoy i panoramę na rzeką Łabą. Do ośrodka wróciliśmy około godz. 2000. Tego wieczoru za nasze osiągnięcia naukowe (rozwiązanie krzyżówki) cisza nocna została przedłużona o 25 minut. Podsumowując, dzień bardzo nam się podobał i był jednym z najciekawszych podczas tej wycieczki.

Dzień Trzeci

Trzeciego dnia wycieczki po posiłku wyjechaliśmy autokarem wprost pod Stok Izerski, skąd gondolami kolejki linowej dostaliśmy się na sam szczyt góry. Tam czekała na nas wietrzna pogoda. Kiedy ruszyliśmy czerwonym szlakiem w stronę Jakuszyc, okazało się, że grunt był bardzo grząski, przez co zdarzały się małe błotne wypadki i wpadki :. W połowie drogi zatrzymaliśmy się w schronisku „Chatka Górzystów”, by zjeść pyszne biszkoptowe naleśniki z jagodami. Później ruszyliśmy do następnego schroniska „Orle”, gdzie poznaliśmy historię górskich osad. Następnie ruszyliśmy do autokaru. Kiedy dojechaliśmy do Wolimierza, w ośrodku czekała na nas pyszna domowa pizza. Podczas posiłku chłopcy rozgrywali mecz piłki nożnej, a dziewczyny dzielnie im kibicowały. Wieczorem mieliśmy lekcję o domach przysłupowych, które w Polsce są cennym zabytkiem. Po całym dniu, zmęczeni wędrówką, położyliśmy się spać.

Dzień Czwarty

Wstaliśmy wcześniej niż zwykle, bo już przed 0700 Zjedliśmy śniadanie i wyruszyliśmy w kierunku Pragi. Z autokaru wysiedliśmy około 1130 i rozpoczęliśmy wędrówkę po tym pięknym mieście. Pierwszym punktem naszej wycieczki była dzielnica Hradczany. Przed wiekami była to jedna z biedniejszych części czeskiej stolicy. Następnie obejrzeliśmy zmianę warty pod Hradczańskim Zamkiem. Potem, majestatycznym, średniowiecznym Mostem Karola, przeszliśmy na Stare Miasto. Zwiedzaliśmy liczne zabytki: kościoły, katedrę, Rynek itp. Zjedliśmy też prawdziwy czeski posiłek. Po kilku minutach wolnego czasu poszliśmy do Józefowa – dzielnicy żydowskiej. Następnie z uśmiechami na twarzach wróciliśmy do autokaru. W Wolimierzu byliśmy dość późno. Zjedliśmy kolację, a nasi koledzy mimo zmęczenia rozegrali mecz. Chcemy dodać, że po Pradze oprowadzała nas pani Jagna, która zmieniła w pracy dotychczasowego pilota – pana Wojtka.

Dzień Piąty

Piątek przywitał nas mocnym deszczem. Po pobudce porządkowaliśmy nasze pokoje, bo był to, niestety, dzień wyjazdu. Potem ostatnie pyszne śniadanie, złożone z królewskiej pasty twarogowej i pachnącej jajecznicy, znowu nie miało sobie równych. Trzeba przyznać, że w „Alchemiku” doskonale realizują maksymę „Przez żołądek do serca”. Po ostatnich już rozkoszach podniebienia wyjechaliśmy do Zamku Czocha. Tam czekała na nas pani przewodnik, która zdradziła kilka sekretów z życia byłych właścicieli zamku. Kolejnym punktem naszego wyjazdu był spacer po Świeradowie Zdroju i pobyt w urokliwej Modrzewiowej Hali. Do Wrocławia wracaliśmy zmęczeni, ale pełni wrażeń i barwnych wspomnień. Trzeba przyznać, że apetyty na kolejne wspólne wypady wzrosły.

Klasa 1B