Strona Główna  »  Wydarzenia 2011/2012   »   Bartek Wiejak absolwent Parnasu laureatem konkursu Najlepszy Licealista Wrocławia 2011

Bartek Wiejak absolwent Parnasu laureatem konkursu Najlepszy Licealista Wrocławia 2011

Jak to jest być najlepszym ?

15.06 naszą szkołę odwiedził absolwent Parnasu Bartek Wiejak. Jest on laureatem konkursu Najlepszy Licealista Wrocławia 2011. Obecnie jest absolwentem III LO we Wrocławiu. W poniższym wywiadzie możecie przeczytać wszystko, co chcielibyście wiedzieć o najsympatyczniejszym i najlepszym wrocławskim „kujonie”. 

Redakcja: Jesteś najzdolniejszym licealistą Wrocławia, posiadasz wiele osiągnięć w konkursach, a jak wspominasz Parnas?  
Bartek: Bardzo dobrze. Przyszedłem do tej szkoły w drugiej klasie gimnazjum, ponieważ najpierw byłem w gimnazjum przy Liceum nr 5. Parnas jest według mnie najlepszym wyborem ,jeśli chodzi o edukację, ponieważ jest tu wysoki poziom nauczania, ale nie czuję się ‚jak robot’. Poza tym atmosfera jest miła. 
R : Kiedy zacząłeś naukę w LO nr 3, odczułeś dużą różnicę między sposobem funkcjonowania tu a w gimnazjum? 
B: Na początku trochę tak. Pojawiły się dzwonki na lekcję i na przerwę, szkoła jest o wiele większa, więc zawsze można z kimś porozmawiać. 
R: Który przedmiot lubisz najbardziej? 
B: Niemiecki, ponieważ w Parnasie uczyłem się z panią Leszczyńską, a w liceum moja wychowawczyni nauczała tego języka. Była bardzo rzeczowa i wymagająca i bardzo dobrze przygotowała mnie z tego przedmiotu. 
R: Masz jakąś radę dla gimnazjalisty odnośnie do wyboru liceum? 
B: Powinniście pytać osób, co sądzą o swojej szkole. Ja właściwie początkowo chciałem iść do LO nr 12, ponieważ tam chodziła moja siostra. Usłyszałem jednak, że „trójka” ma wysoki poziom i nie trzeba tu zbyt wiele pracować. Miałem łatwy wybór, bo mogłem iść do każdej szkoły. 
R: Z jaką średnią opuściłeś Parnas? 
L: 5.7 [salwa śmiechu obu redaktorek] 
R : Jak to się stało, że jesteś licealistą roku? 
B: [śmiech] No więc pamiętam, że w mojej szkole co roku, ktoś był w czołówce tego konkursu. Miałem 18 lat i olimpiadę z rosyjskiego za sobą, więc czułem się pewny siebie i zdecydowałem się na uczestnictwo. Brałem w nim udział, z myślą: ” Co mi szkodzi?”. Tydzień później zacząłem otrzymywać wiadomości na facebook’u o treści: „Gratuluję”, a ja nie wiedziałem, z jakiego powodu. Okazało się, że dostałem się do „pierwszej dziesiątki”. Więc przyszedłem na drugi etap i myślałem, że z pytaniami humanistycznymi sobie poradzę, ale bałem się, że biologia, chemia, fizyka, matematyka nie pójdą mi dobrze. Drugi etap polegał na rozmowie z oceniającymi. Wydaje mi się, że trafiłem na pytania, na które znałem odpowiedzi, więc myślę, że to zależy od autoprezentacji i dużej ilości szczęścia . 
R: Więc poszedłeś do ” trójki ” do klasy matematyczno-fizycznej, a czujesz się humanistą? 
B:Mogłem tu uczestniczyć w fakultecie hist – wos, na którym rozwinąłem też swoją znajomość języków. 
R : Jesteś zdolny, czy bardzo dużo się uczysz? 
B: Chyba zdolny [śmiech] . Staram się dużo czytać o świecie. Nie, nie uczę się dużo. 
R: A Ile dziennie poświęcasz na naukę? 
B: Ojjj, wcale [śmiech]. 
R: Jakie masz plany na przyszłość? 
B: Chcę iść na studia językowe do Warszawy. 
R: Nie chcesz studiować zagranicą? 
B: W gimnazjum o tym myślałem, ale potem stwierdziłem, że polskie uczelnie nie są takie złe, a nawet lepsze od zagranicznych. Poza tym mam tak dużo osób, do których byłoby mi tęskno_Szukałem studiów w Szkocji, ale nie było kierunków dla mnie. W Warszawie można uczyć się lingwistyki stosowanej. Szukałem tego kierunku za granicą i nie znalazłem, więc została mi Polska. I tak oto wybieram się do stolicy, gdzie będę studiował na lingwistyce oraz na kulturoznawstwie Europy Środkowej i Wschodniej. Brzmi to strasznie i nie wiem, gdzie mógłbym znaleźć pracę po tych studiach, ale na tym z kolei kierunku będę uczył się litewskiego i rosyjskiego. 
R: Uczysz się litewskiego? 
B: Nie, ale chcę zacząć. Uczę się rosyjskiego od gimnazjum. Byłem laureatem olimpiady z rosyjskiego, dzięki czemu mam wstęp na studia językowe i korzystam z tego. Mało osób zna teraz wschodnioeuropejskie języki, więc myślę, że będzie to jakiś atut na rynku pracy. 
R: Znajdujesz czas na hobby? 
B: Nie wiem, chyba przeglądanie Kwejka [śmiech] 
R: I co, znajdujesz na to czas? 
B: I to aż za dużo [śmiech] i przez to często robię lekcje do późnej nocy, co nie wiąże się za bardzo z nauką, ale pisaniem wypracowań albo powtórką przed sprawdzianem. Bo jak się człowiek uczy na sprawdzian, to często się uczy z dnia na dzień, chociaż zdarzało mi się na przykład uczyć rano, jeżdżąc tramwajem do szkoły. I oczywiście czasem się na tym „przejechałem” , ale bywało też tak, że się udawało … No nie wiem, może nie powinienem tak mówić [śmiech], bo to takie trochę mało moralizatorskie, ale powiem tak : JA TAK MIAŁEM i nie wiem, czy to u wszystkich działa, ale u mnie działało. Miałem dużo czasu, żeby gdzieś wyjść : do teatru, do kina, ze znajomymi, ale chyba nie do końca potrafiłem ten czas dobrze spożytkować, bo głównie chciało mi się spać albo siedzieć przy kompie. Wiem natomiast, że jak ktoś chciał, to potrafił ten czas licealny bardzo dobrze wykorzystać, bo były takie osoby, które np. angażowały się w wolontariat. 
R: A jak czujesz się w swojej klasie jako najlepszy z najlepszych we Wrocławiu? 
B: W mojej klasie ludzie mi gratulowali, ale też trochę żartowali, że „Boją się do mnie odezwać, bo nie zrozumieją mojej odpowiedzi”. Na początku było mi przykro [śmiech], czułem się trochę odrzucony przez nich. Trwało to tylko kilka dni i można powiedzieć, że to były takie „żarty przyjacielskie”, więc ja też z mojej strony udawałem smutek [śmiech]. Właściwie to wszyscy traktowali mnie normalnie, na szczęście, bo chyba bym się zabił, gdyby coś się zmieniło! 
R: Myślisz, że trudniej jest takim bardzo inteligentnym osobom? Tak ogólnie? 
B: Nie, nie jest im trudniej, bo wydaje mi się, że akurat … w mojej szkole co druga osoba mogłaby mieć ten tytuł i nie było żadnego głupiego gadania. Po prostu to mnie się tak udało i zdarzyło, że wygrałem ten konkurs i to nic nie zmieniło: ani w kontaktach z kolegami ludźmi, ani z nauczycielami. Czasami się zastanawiam, czy to naprawdę ja zdobyłem ten tytuł [śmiech], bo teraz spotykam starych znajomych i oni się mnie pytają: „O, stary, to ty zdobyłeś ten tytuł”, a ja grzecznie odpowiadam: „No tak, ja”, a oni wtedy dodają: „No dziwne, nie wyglądasz na takiego” [śmiech] 
R: Tak z innej strony … Czy przypominasz sobie jakieś rzeczy, których żałujesz, wstydzisz się? 
B: Z gimnazjum to nieszczególnie, no a w liceum to było kilka takich akcji_[śmiech] 
R: A co zapamiętałeś z Parnasu? 
B: To znaczy w naszej klasie_ pamiętacie te ściany z tektury w starej szkole? Jeden chłopak przebił się przez ścianę prawie na wylot [śmiech] 
R: Wcześniej wspominałeś, że niczego się w szkole nie nauczyłeś, czy to prawda? 
B: Szczerze mówiąc, nauczyłem się, ile chciałem. Z każdego przedmiotu, o ile tylko chciało się słuchać, można było dużo wynieść. Ja po prostu uważałem podczas lekcji. I tak kończąc, to nie jest tak, że tam, w tej Trójce, nic się nie robi. To jest inaczej, tam nie ma do tego przymusu. Ale jeśli się chce, to można ogromnie dużo wynieść z tej szkoły. No i w sumie większości uczniów się chce, bo nawet jak to nie wychodzi od nauczycieli, to wychodzi to z przebywania z mądrymi uczniami; praktycznie z powietrza… 
R: A jakiego nauczyciela najlepiej wspominasz ? 
B: Z Parnasu… , chyba wszystkich [śmiech] 
R: W takim razie bardzo dziękujemy Ci za wywiad i życzymy dalszych sukcesów 
B: Dziękuję i nawzajem ! 
Wera Dams i Anna Piątek

bartek