Strona Główna  »  Wydarzenia 2015/2016   »   Wymiana Międzynarodowa Wrocław – Bonn

Wymiana Międzynarodowa Wrocław – Bonn

Kilka słów o wizycie w Bonn….

Wymiana Wrocław-Bonn

            Dnia 13.03 niespełna 20-osobowa grupa zebrała się na dworcu autobusowym. Wszyscy nie mogli się już doczekać autobusu. Była to grupa z Gimnazjum Parnas, nie mogąca doczekać się wspaniałej przygody…

            Po całonocnej podróży autokarem dotarliśmy na miejsce. Tam rodziny niemieckie odebrały nas i mieliśmy chwilę na zaznajomienie się ze swoimi „exchange-studentami”.  Potem udaliśmy się do Marie-Kahle-Gesamtschule, czyli szkoły naszych kolegów z Niemiec, gdzie prawie codziennie mieliśmy zajęcia.

            Każdego dnia robiliśmy co innego. Jednego zwiedziliśmy muzeum historii powojennej Niemiec, następnego zajmowaliśmy się stereotypami Niemców o Polakach i vice versa oraz spacerowaliśmy nad Renem.

            Jednym z najciekawszych zajęc była całodzienna wycieczka do Kolonii- myślę, że wszystkim się podobało. Odwiedziliśmy legendarną „Kölner Dom”, zwiedziliśmy budynek będący w czasie II WŚ siedzibą Gestapo i wreszcie w czasie wolnym obeszliśmy chyba całe stare miasto i byliśmy m.in. we wspaniałych „Dunkin’ Donuts”…

            Nasi niemieccy rówieśnicy okazali się bardzo sympatyczni. Zachowywali się tak samo jak my- jedynie język nas różnił! Popołudniami spędzaliśmy razem czas w domach u siebie nawzajem, czasem na dworze. Odwiedziliśmy legendarne Haribo Shop! Wieczorami wracaliśmy do domów i oglądaliśmy różne filmy po angielsku i okazało się, że lubimy te same seriale!

            Było to wspaniałe, niezapomniane przeżycie i nie możemy już się doczekać, kiedy goście z Niemiec pojawią się we Wrocławiu. Niektórzy odliczają już dni!

                                                                                   Barbara Białynicka-Birula, kl.2b

 

 

     W Bonn czuliśmy się … jak w domu

   Przygoda uczniów Parnasu biorących udział w wymianie polsko-niemieckiej rozpoczęła się na dworcu autobusowym we Wrocławiu, skąd autokarem z naszymi opiekunkami paniami Małgorzatą Stępnicką oraz Beatą Skuzą wyruszyliśmy do Bonn. Wszyscy byli bardzo podekscytowani. Podróż minęła bardzo szybko, ponieważ większość trasy przespaliśmy, a postoje nie były bardzo długie.

   Do Bonn dotarliśmy około godziny 6:30. Czekali już na nas rodzice naszych niemieckich przyjaciół.. Podróż do domu mojego kolegi z wymiany: Roberta była pierwszym momentem, w którym mogliśmy porozmawiać na żywo. Wcześniej wiele rozmawialiśmy za pomocą SMS-ów. Razem ze mną w domu Roberta miał mieszkać Mikołaj Hasik. Po przyjeździe dostaliśmy chwilę na rozpakowanie, a potem poszliśmy na śniadanie. Według planu zajęć tego dnia mieliśmy zobaczyć, jak wyglądają lekcje w niemieckiej szkole. Pierwszą rzeczą, która mnie zdziwiła, to wielokulturowość tamtejszych klas. Poza uczestnictwem w lekcji na pierwszy dzień zaplanowane były zajęcia artystyczne, na których składaliśmy artystycznie wykonane albumy związane z tematem wymiany, obalaniem stereotypów. Po lekcjach poszliśmy do miasta, bo zobaczyć, jak wygląda ta jedna z największych niemieckich metropolii.

   Dzień drugi i trzeci również spędziliśmy w Bonn. Zwiedziliśmy miasto w wzdłuż i wszerz. Odwiedziliśmy m. in. Dzielnicę Rządową oraz Muzeum Historii Niemiec. Podobało mi się to, że każdy z niemieckich uczniów przygotował krótką charakterystykę jakiegoś obiektu w Bonn. Dzień trzeci zakończyliśmy wizytą w firmowym sklepie HARIBO J

   Czwartego dnia pojechaliśmy pociągiem do Kolonii, w której od razu niemal „przytłoczył” nas widok monumentalnej katedry. Tu tez zwiedziliśmy muzea, dostaliśmy czas wolny i ogólnie bardzo dobrze spędziliśmy czas. Pełni wrażeń wróciliśmy do Bonn, a  wieczorem kontynuowaliśmy integrację z młodymi Niemcami. Okazali się (zgodnie z wcześniejszymi naszymi przeczuciami) naprawdę sympatycznymi ludźmi.

   Ostatniego dnia rano kończyliśmy nasze artystyczne książeczki, a potem ruszyliśmy do centrum, w którym spędziliśmy czas, chodząc po restauracjach i centrach handlowych. Po powrocie do domów naszych partnerów spakowaliśmy swoje rzeczy i pojechaliśmy na dworzec.

   Niestety nadszedł  najsmutniejszy moment na całej wymianie: moment rozstania. Na szczęście „tylko” na półtora miesiąca. Niedługo będziemy gościć naszych niemieckich przyjaciół u siebie: we Wrocławiu.

                                                                                    Mikołaj Zymliński